Całą noc wiało i lało - czyli jak na te okolice norma. Czyżby mój fart pogodowy nie poradził sobie nad zatoką Milforda. Na szczęście już przy wsiadaniu do auta o godzinie ósmej deszcz wyraźnie odpuszczał. Jadąc do przystani przez dolinę Eglinton Valley zatrzymaliśmy się przy Mirror Lakes (Jeziorach Lustrzanych), które słyną z niemal idealnego odbicia otaczających gór. Można je oglądać z krótkiej, około 400-metrowej ścieżki z pomostami, chociaż dla mnie najfajniejsza w tym miejscu była kawa serwowana z bagażnika samochodu. Pani przygotowywała wszystkie rodzaje kawy w profesjonalnym ekspresie, płatność możliwa gotówka lub kartą. Biznes może niewielki ale bardzo dobrze ogarnięty, a kawa najsmaczniejsza w całej NZ.
W drodze do przystani jeszcze jedna atrakcja - Tunel Homer. To wykuty w skale pod masywem górskim Darran Mountains wąski tunel o długości 1270 metrów, po którym ruch odbywa się wahadłowo. Oczekując na zielone światło można było rozprostować nogi i podziwiać otoczenie: strome, granitowe urwiska i wszędobylskie papugi Kea.
Zaokrętowanie o 10.30 i statek właściwie od razu wypłynął. Początkowo wszyscy tłoczyli się w środku bo na zewnętrznych pokładach chłodno i wszystko mokre. Chmury powoli ustępowały, dość szybko zaczęło pokazywać się słońce. Ubrałam się odpowiednio: kurtka, ciepłe spodnie, czapka, rękawiczki więc cały czas spędziłam na zewnątrz. A było co oglądać. Wodospady po deszczowej nocy pełne, za to pogoda coraz bardziej słoneczna - przepiękne widowisko. Rejs po Milford Sound wart swojej ceny, obrazki nie zawiodły. Po zejściu z pokładu podreptaliśmy jeszcze w kierunku huśtawki, której tłem jest szczyt Mitre Peak i wszyscy zrobili sobie fajne fotki.
Wracając do Te Anau zrealizowaliśmy jeszcze jeden spacer - około 5 km fragment (tam i z powrotem) niezwykłej urody szlaku Routeburn Track wijącego się pośród bujnej roślinności lasu bukowego z widokami na góry.
Obiad wypadł w Te Anau, pora była jeszcze przed wieczornym szczytem więc łatwiej znaleźliśmy miejsce na lunch (Maciek stek, ja rybę). Po posiłku jeszcze 2,5 godziny jazdy do Queenstown. Hotel za miastem, ale przyjemny i ze śniadaniem.







































