niedziela, 25 października 2026

Nowa Zelandia 2026 - 12 lutego (Moeraki, Dunedin, Gore)

O 8.30 po śniadaniu wyjazd w kierunku Dunedin. Po drodze przystanek przy plaży Koehoke na której znajdują się ogromne i prawie idealnie kuliste głazy - Moeraki. Z naukowego punktu widzenia to konkrecje, głównie kalcytowe, formułujące się miliony lat na dnie morskim, ale oczywiście według maoryskich wierzeń  to skamieniałe pozostałości ładunku po katastrofie legendarnego, olbrzymiego kanoe. Po obfotografowaniu głazów wypiliśmy dobrą kawę (dwa szoty) i nawet zakupiłam w tutejszym sklepie drobne upominki. 

Potem jazda do Dunedin - stolicy regionu nad Zatoką Otago. Zaliczyliśmy spacer po najbardziej stromej ulicy świata - Balwin Street (359 metrów długości, około 34,8% nachylenia - 19,2°).  Przeszliśmy się główną ulicą od Katedry Św. Trójcy do dworca przypominającego dom z piernika. Bardzo spokojne i sympatyczne miasteczko. 

Dalsza jazda poprowadziła nas do niewielkiej plaży po wewnętrznej stronie przylądka Taiaroa Head na końcu półwyspu Otago Peninsula - miejsca występowania jedynej na świecie kontynentalnej kolonii lęgowej albatrosów królewskich północnych. Były nadzieje na zobaczenie albatrosów lub pingwina żółtookiego. Niestety poza cudownym krajobrazem były tylko mewy. Zrobiliśmy jeszcze jeden przystanek na innej plaży wypatrując żywych stworzeń ale też bez bliskich spotkań. Na szczęście mamy internet! Jeśli ktoś ciekawy polecam oglądać albatrosy na żywo przez kamerę internetową: Royal Albatross Cam – Cornell Lab

Następny krótki stop wypadł w Gore - stolicy nowozelandzkiego country (cokolwiek to znaczy). Niewiele z tego przystanku zapamiętałam, chyba najcenniejsza była możliwość skorzystania z toalet. 

Podciągnęliśmy jeszcze w kierunku zatoki Freshwater Basin. Nocleg wypadł w motelu. Późnym wieczorem zrobiliśmy trochę zakupów na śniadanie i zjedliśmy ciepłą kolacje. Wszystkie restauracje okupione turystami na maksa, na szczęście znalazło się miejsce w meksykańskim barze więc zaliczyliśmy niezłe fajtas. 
















































 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz