Nie ma szans na ukończenie następnego dnia wycieczki w ten weekend albowiem był to wyjątkowo bogaty program, samych zdjęć do segregacji i opracowania mam ponad 150. A też trochę rozkojarza mnie fakt, że tej nocy wyruszamy na następną wyprawę. Chwilowo miałam dosyć świątyń więc tym razem postawiłam na kontakt z naturą - zamierzamy przez najbliższe 16 dni zgłębiać dżunglę w Kostaryce. Do pisania blogu wrócę w marcu. Trzymajcie za nas kciuki, bo po raz pierwszy jedziemy sami na inny kontynent. Relacja oczywiście będzie, ale najpierw skończę Wietnam. Postaram się poprawić tempo pracy. A tymczasem w drogę....